zgr.20.09.2025 w. Marian - Słudzy powołani przez Boga i powołani przez ludzi
Słudzy powołani przez Boga i powołani przez ludzi
Słowo z dnia 20-09-2025 Marian
Dzięki Bogu naszemu będziemy mogli jeszcze chwilę porozmawiać o Tym, który nadał sens naszemu istnieniu i sprawił że nasze istnienie nie stało się tragedią, ale chwałą, wywyższeniem. Odmienił niesamowicie nasz los, w Jego człowieczeństwie jest niesamowita społeczność z Bogiem, który stworzył nas, a następnie zrodził nas w Chrystusie do tej chwały, abyśmy w niej wszyscy razem chodzili. To jest to, czego On oczekuje od nas. Dlatego dziękujemy Bogu za to co czyni.
Zacznijmy może od Drugiej Księgi Mojżeszowej, 32 rozdział od 1 wiersza.
"A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał zejście z góry, zgromadził się wokół Aarona i rzekli do niego: Nuże, uczyń nam bogów, którzy pójdą przed nami, nie wiemy bowiem co się stało z owym Mojżeszem, mężem który nas wyprowadził z ziemi egipskiej. I odpowiedział im Aaron: Zdejmijcie złote kolczyki, które mają w uszach wasze żony, wasi synowie i wasze córki i przynieście do mnie. I pozdejmował cały lud kolczyki, które mieli w uszach swoich i przynieśli je do Aarona. I przyjął je z ich rąk i ulał z tego w formie z gliny posąg cielca. Wtedy oni rzekli: To są bogowie twoi Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej. Zobaczywszy to zbudował Aaron ołtarz przed nim i kazał obwołać: Jutro będzie święto pana ( święto bałwana)."
Oczywiście on myślał, że to będzie co innego. Widzimy tutaj, Mojżesz mówi proroka jak ja wzbudzi wam Bóg, a kto by Go nie słuchał, z ludu wytępiony będzie. Oto Mojżesz jest na górze, lud na dole i lud zaczyna się zastanawiać - o, długo go nie ma, a może poszedł gdzie indziej, a może Bóg go zabrał i już go nie ma, a my tu czekamy i czekamy. W zamian za człowieka, którego powołał Bóg, powołali sobie sami człowieka na miejsce tego powołanego przez Boga, do którego człowiek powołany przez Boga mówi: Co ci ten lud zawinił Aaronie, że dałeś im to, co jest ich zgubą. Stary człowiek daje, nawet kiedy wygląda to pobożnie, to co jest zgubą. Powołany przez Boga daje to, co jest cenne, co jest prawdziwe. Musimy to rozeznać.
Apostoł Paweł mówi ja daję wam prawdziwe uratowanie, ale przyjdą tacy, którzy będą słuchać co wy macie do powiedzenia i będą wprowadzać to, co wam się podoba, a was będzie to zadowalać, ale oni was nie zaprowadzą dalej w kierunku spotkania z Bogiem i pozostania z Nim w wieczności, ale zaprowadzą was na manowce i zgubią was. To ostrzeżenie jest cały czas.
Kogo chcesz słuchać? Czy chcesz słuchać Syna Człowieczego i Bożego Jezusa Chrystusa, chociaż odszedł, ale powiedział że wróci. Mojżesz też odszedł, aby wrócić do nich. Poszedł aby otrzymać prawa, które miały im pomóc być bliżej Boga. Nie wytrzymali, i jak często ludzie dzisiaj też nie wytrzymują i mówią: kiedyż to przyjdzie w końcu, tyle lat i pokoleń już minęło, a gdzie On jest? Zobaczcie, co się dzisiaj dzieje z ludźmi? Wracają do swojego zeświedczałego życia, jak świnie z powrotem do błota i jak psy swoich wymiocin. Coraz więcej wraca, bo to trwa i trwa, a gdzie jest ten Jezus? Ani mi nie odpowiada. Jeśli ty nie należysz do Niego w taki sposób jak On chce, to nie słyszysz Jego głosu, chociaż On mówi. Człowiek zatka sobie uszy swoim "ja", a potem dziwi się, że nie słyszy. Usuń to swoje "ja" i usłyszysz, jak cię napomina i mówi ci, że zginiesz w gehennie, jeżeli nie usuniesz wszystkiego co zrobiłeś bez Niego.
Mamy więc Mojżesza na górze, powołany przez Boga jest tam, aby czynić to co chce Bóg. A na dole, ludzie powołują sobie kogoś zupełnie innego. Ilu dzisiaj jest powołanych przez ludzi, tych którzy mają się zajmować uratowaniem tych ludzi, a sami nie są uratowani.
Czy oddałbyś swoją sprawę, gdybyś miał problem z oczami rzeźnikowi? On też ma nóż, można go nazwać skalpel. No, nie jesteśmy tacy głupi, żeby zaakceptować to. Skoro w tych fizycznych rzeczach nie jesteśmy tacy głupi, to dlaczego oddajemy sprawę swojej wieczności w ręce innego człowieka, który nie jest powołany przez Boga? O, bracie co ty myślisz o tym? A ja myślę, że to nie konieczne, żeby tak trwać, temu Marianowi się zwidza, że ten zbór będzie taki tętniący życiem, pełen chwały, wszyscy będą wdzięczni, zadowoleni, ale Bóg od nas tego nie chce. On wie, w jakich warunkach żyjemy, to i tak dobrze, że się trzymamy, przychodzimy dalej na zgromadzenia, nie przejmuj się, posłuchaj, ale nie słuchaj do końca. Jak opowiada o Mojżeszu, o Dawidzie i o innych, no to jeszcze jakieś tam wnioski wyciągnij. Ale jak mówi o zmianie życia, to nie jest to za bardzo konieczne. Jest tak, czy nie?
A Bóg na górze mówi do Mojżesza:
"Wtedy rzekł Bóg do Mojżesza: Zejdź na dół, gdyż sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej".
Mówi to anioł Jestem, anioł Boga Jestem. "Sprzeniewierzył Mi się ten lud". Jak myślisz, do którego ludu należysz? Czy do sprzeniewierzonego, czy sprzymierzonego z Bogiem? Czy do tego ludu, który był gotów uderzyć we wszystkich, którzy poszli za bałwanami i uświęcić się? Czy do tych, którzy mówią: zobacz, znowu się czepiają, a o co im chodzi? Ile tego jeszcze by chcieli, żeby zmienić? Mamy to na bieżąco, cały czas w każdym jednym.
Zastanów się teraz, czy powierzyłbyś tak cenną sprawę jak swoją wieczność w ręce innego człowieka, w którym nie widać Bożego powołania? Człowieka, który nie jest z Bogiem na górze i nie chodzi na górę, żeby rozmawiać z Bogiem? Czy ktoś w mógłby w twoje ręce powierzyć coś tak wartościowego, wiedząc że ty należysz do Boga i wszystko co czynisz jest zgodne z Jego wolą, bo boisz się i chcesz być według woli Bożej dla jego chwały. To znaczy zawsze przemieniany na obraz Jego Syna.
Chodzi mi o to, żebyśmy ruszyli kolejny punkt Syna Człowieczego. On przyszedł zająć całkowite miejsce, On jest tym powołanym, wybranym Synem, na którego wszyscy mamy zwrócić oczy i On decyduje o każdej sprawie. Nawet jak jest teraz w Niebie, to ci, którzy w Jego miejsce tutaj są na ziemi nie mogą niczego zmienić z tego, co On mówi, niczego. Jeżeli zmienią, to zginą za to?
Powiedzmy, Aaron miał takie miękkie serce, taki miły człowiek, umiał się ustawić albo w tą, albo w tą stronę. No nie ma Mojżesza, fajny był Mojżesz kiedy prowadził, kiedy działy się takie ciekawe rzeczy, kiedy dokonywały się, kiedy morze się otworzyło. Ale teraz go nie ma. A skoro lud ma taki pomysł, no to zrobię to, co mówi ten lud.
Czy masz rozdwojoną jaźń słuchania, tak jak Aaron w tym momencie? Wiedział co mówi Bóg i słyszy co mówi lud i teraz pasuje mu to co mówi lud? Robi więc to, co chce lud. Czy masz też takie rozdwojenie jaźni, że wiesz co mówi Bóg, ale kiedy mówi twoje ciało, to wolisz posłuchać swojego ciała niż Boga. Czy masz też takie rozdwojenie jaźni, że twoje ciało jest twoim bogiem? Wiesz co mówi prawdziwy Bóg, ale robisz to, co chce twoje ciało. Jesteś po ludzku bardzo ciepłego serduszka, żeby nikt źle nie powiedział. Zróbmy to w ten sposób skoro chcecie, wasza wina. Tak jak Piłat umywam ręce, chcecie to macie to co chcecie. Ale Piłat też był winien, bo wydał. Większy grzech ma ten, kto mnie wydał, niż ty, a więc grzech masz Piłacie, tylko nie tak wielki jak tamten, który Mnie wydał, jak Judasz.
Czy chcesz dalej mieć takie cieplutkie miłe serduszko? Ono zgrzyta często, wywołuje zgrzyty na ustach, kiedy pojawia się takie słowo, to ono nie jest całkiem takie ciepłe. Kiedy nie pasuje, ty ono jest bardzo rzeczowe. Mamy powołanie przez Boga i powołanie przez ludzi. Ludzie też powołują, ale ludzie powołują po to, żeby zrobić to co oni chcą. Teraz ty czy jesteś ojcem, mężem, matką, żoną, jakkolwiek. Słowo Tego namaszczonego Syna Człowieczego jest dla nas wyrocznią, bez względu na to kim dzisiaj jesteśmy, czy dzieckiem, czy rodzicem. Każdy, kto został ochrzczony, zanurzony w Jego śmierć i powstał do nowego życia, po to, żeby poznawać jaki On jest, bo On jest najciekawszy. Twoje ciało może słuchać różnych rzeczy, koleżków, którzy opowiadają bardzo fajne rzeczy jak tam jest miło. Tylko, że tam jest diabeł, który przybiera pozory i chce cię oszukać i zwieść młodzieńcze i chce, żebyś służył diabłu, a nie Bogu.
Musisz mieć tą świadomość wyrobioną między dorosłymi, że oni boją się Boga i unikają zła, nie służą swojej cielesności, nie idą na układy. Znają Boże Słowo i czynią je, bo tak powiedział Ten Syn Człowieczy, Syn Boży. Kto słucha i czyni, ten buduje na skale. A ty nie chcesz, żeby twój dom byle coś przewaliło. Chcesz wygrać w tych bojach, przeciwnościach, ale to musi być na skale, musi to być zbudowane tym, kim jest Jezus Chrystus jako Syn Boży i Syn Człowieczy. Nie może to być zbudowane na jakimś fajnym nauczycielu, a teraz także i na fajnej nauczycielce, bo teraz jedno i drugie naucza. Bóg mówi: rychło zeszli z drogi jaką im nakazałem, zrobili sobie cielca ulanego i oddali mu pokłon, złożyli mu ofiarę i mówili: to są bogowie twoi Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej. Rzekł jeszcze Bóg do Mojżesza.
"Patrzę na lud ten i widzę, że jest to lud twardego karku. Teraz zostaw mnie, żeby zapłonął mój gniew na nich. Wytracę ich, a ciebie uczynię wielkim ludem. Lecz Mojżesz łagodził gniew Boga".
Niesamowite doświadczenie, prawda? Żyjemy w podobnych doświadczeniach. Nie możesz chwilowo posłuchać Syna Człowieczego, a potem znowu Go zostawić. Nie jesteś prostytutką, która ma męża, ale zdradza go co chwilę potajemnie. Jesteś dzieckiem Bożym, które ma należeć do tego Oblubieńca nieustannie i cały czas. Wielu zachowuje się jak sprzedawczyki, sprzedają swoje wspaniałe dni z Chrystusem, zamieniając je na dni z diabłem, na dni złośliwe, zawistne, niechętne, ciemne, na noce, których są różne złe wymyślane rzeczy, które później w dzień ktoś taki chce czynić lub czyni. Czeka tylko na dzień, żeby się zemścić za to, co się wydarzyło dzień wcześniej.
Pamiętajmy, Bóg powołuje. Tak mówi Słowo Boże, to Bóg powołuje sobie na każdą pozycję swojego człowieka. Duch Święty napełnia tego człowieka tym, do czego ten człowiek został powołany. Wszelkimi umiejętnościami jakimi ma być obdarzony człowiek, który ma wykonać to zadanie, które chce Bóg. Gdy my wszyscy będziemy mieli zadania i będziemy tymi, którzy słuchają się Tego samego Syna Człowieczego, Syna Bożego, to niesamowite rzeczy będziemy doświadczać w czasie zgromadzeń. To wszystko co czynimy będzie takie budujące dla każdego z nas, takie pociągające, że będziemy wylewać z siebie potoki chwały, bo taki On jest.
Wypisałem sobie pewne miejsca, które mówią, że był jak my.
Ewangelia Łukasza, 8 rozdział, 22 do 25 - Jezus spał, spał jak my, był zmęczony.
Ewangelia Jana, 4 rozdział, 6 wiersz - był zmęczony, kiedy został przy studni i rozmawiał z Samarytanką. Spał jak my, Bóg nie śpi, nigdy nie śpi. On spał jak człowiek śpi, był zmęczony jak człowiek jest zmęczony. Bóg się nie męczy. To nie było udawane, to było prawdziwe. Był zmęczony, był spracowany z powodu ciebie i mnie.
Ewangelia Jana, 12 rozdział, 27 - 28 - był zatrwożony, strwożony wiedząc co Go czeka, kiedy pójdzie na krzyż za mnie i za ciebie. Nie śmiał się, nie mówił a cóż tam dla mnie, żaden problem. Prosił, Ojcze jeśli możliwe.
Ewangelia Łukasza, 7 rozdział, 9 wiersz - zdziwił się, kiedy usłyszał od tego człowieka, który powiedział powiedz tylko, ja jestem dowódcą i wysyłam i oni idą i czynią, powiedz, a stanie się.
Ewangelia Łukasza, 10 rozdział, 21 wiersz - rozradował się, wysławiał Ojca.
Ewangelia Jana, 11 rozdział, 33 wiersz - zapłakał .
Hebrajczyków, 7,9 - też jest napisane - w wielkich wołaniach we łzach płakał jak my, i jeszcze więcej.
Ewangelia Marka, 3 rozdział, 5 wiersz - zgniewał się na tych, którzy zmieniali to, co ustalił Ojciec.
Jeżeli wejdziesz w Jego człowieczeństwo, to dokładnie - będziesz dalej spał, tylko sny twoje będą inne. Będziesz dalej zmęczony, ale w tym zmęczeniu będzie chwała zwycięstwa. Będziesz zatrwożony, ale wygrasz, bo Jezus ci da odwagę, przeprowadzi cię. Będziesz się dziwił, że taki wróg jak Saul z Tarsu staje się jednym z najlepszych sług Tego, którego zwalczał. Oni nie chcieli uwierzyć w to. Będziesz się dziwić, gdy będziesz widzieć kogo sobie Bóg powołuje. Będziesz myśleć, czy nie miałeś lepszych do powołania. A Bóg mówi - to Ja decyduję, kogo sobie biorę i obdarzam tego kogoś tym, co jest cenne, żeby mógł wiedzieć ile mu darowałem, czy jej, żeby był wdzięczny za to. Będziesz się radował w Nim, bo to jest nowy człowiek i nigdzie nie jest napisane, że grzeszył, jak był zmęczony to grzeszył, albo w nocy miał jakieś grzeszne pomysły, albo w zmęczeniu nie chciało Mu się wstać, kiedy przyszli i potrzebowali pomocy.
Wiecie, trzeba być niesamowicie zmęczonym, żeby spać w rozhuśtanej łodzi, kiedy rzuca w każda stronę. Nie miał przywiązanej głowy, nie był przywiązany, nim też tam rzucało, a jednak spał, tak był zmęczony. Włożył tyle serca w to, żeby nas uratować i zbawić. Nie myślał sobie, a teraz pójdę i sobie wypocznę, tak jak inni wypoczywają. Będziemy przeżywać takie różne wydarzenia, ale we wszystkich On okaże się zwycięzcą, tylko jedno: nigdy nie opuszczaj miejsca powołania. Nie daj się diabłu namówić na cokolwiek, co nie jest twoim powołaniem. Nie daj się odciągnąć od Tego, Który obdarza cię tym. To tak jakby rękę namówić, żeby była okiem. Może coś wyczuje, ale nie zobaczy tego, żeby się chlubiła, że widzi, kiedy nie widzi.
Bóg tych, których powołał tych i uwielbił, a których uwielbił, tych też obdarzył tym wszystkim, co jest potrzebne, abyśmy rozwijali się na podobieństwo Jezusa Chrystusa. Niech to będzie w tym zgromadzeniu jako cel, do którego On nas powołał, abyśmy byli jak Jego Syn. Powiedział, że z wszystkimi którzy Boga miłują, On współdziała, w tym jednym kierunku, abyśmy byli jak Jego Syn. Jego Syn jest dla Niego najcenniejszy. Dla mnie i dla ciebie, też musi być najcenniejszy, bo jeżeli nie, to jest niebezpieczne bardzo zagrywanie sobie z Tym, który decyduje o życiu i śmierci. Nie myśl, że jesteś bohaterem, kiedy sobie pozwalasz na swoje "ja". Jesteś głupcem, głupi rzekł w sercu swoim nie ma Boga, nie będzie dochodził. Mądry wie, że będzie dochodził, gdyż będzie rozliczał każdego z nas i nikt nie umknie sprzed Jego sądu. Mądry wie i rozumie, że potrzebuje usuwać to, co jest ogarnięte wyrokiem, żeby żyć w tym co jest obdarzone wiecznością, chwałą.
Jezus był taki jak my, a nawet jako nowy człowiek był kimś więcej niż my.
List do Efezjan 3 rozdział, od 8 wiersza.
"Mnie najmniejszemu ze wszystkich świętych została okazana ta łaska, abym zwiastował poganom niezgłębione bogactwo Chrystusowe i abym na światło wywiódł tajemny plan ukryty od wieków w Bogu, który wszystko stworzył, aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebieskich poznały przez kościół (czy też poprzez społeczność wywołanych) wszechstronną mądrość Boga według odwiecznego postanowienia, które wykonał w Chrystusie Jezusie, właścicielu naszym, w którym mamy swobodę i dostęp do Boga z ufnością przez wiarę w Niego".
Tylko w Chrystusie Jezusie możemy przyjść do Boga swobodnie. Doradzam każdemu z nas oczyszczajmy się, uświęcajmy się, bo kto trwa w Jezusie Chrystusie, Synu Człowieczym i Synu Bożym, ten może swobodnie przychodzić do Boga. Nie ma ważniejszej sprawy dla nas, jak być z Bogiem w dobrych relacjach, takich, gdzie On przyjmuje nas do Siebie. A żeby być w Chrystusie, nie mogę żyć ja, musi żyć On. Jezus powiedział Ojciec chce was wysłuchiwać, chce żebyście do Niego przychodzili. Korzystajmy więc z tego, że Jezus Chrystus jest tym jedynym Synem, w którym jest możliwe aby Bóg nas przyjął.
Chwal Boga za ta łaskę, że jest takie miejsce i nigdy nie daj się diabłu wyprowadzić z tego, aby być w tym miejscu, nigdy. Możesz być na całej ziemi w różnych zborach, jeśli nie będziesz w Chrystusie, nie masz dostępu do Boga. Oczyszczaj się, uświęcaj, bo On cię kocha i chce twojego dobra, ale jeśli ty Go zlekceważysz, On też zlekceważy ciebie.
Nie bawmy się w to, że sobie poszukamy mięciutkiego serca, które będzie zgadzało się na to, co my chcemy. Miejmy do czynienia z prawdziwym Synem Bożym, Synem Człowieczym, który ma bardzo miłujące serce, ale nie zgadza się na to, żeby ludzie na nowo zaprogramowali plan, który Bóg ustalił dla nas. Nie pozwala żadnemu człowiekowi mieszać w tym, co ustalił Ojciec. Jeżeli ktoś chce mieszać, wchodzi w wrogość, w niebezpieczeństwo. To powiedział apostoł, jeżeli ktokolwiek zmieni cokolwiek w Ewangelii, jest przeklęty. Przeklęty jest ten, kto ze ślepym idzie chcąc być tak samo ślepym, wpadną razem w dół.
Pamiętajmy, że Jezus Chrystus, wspaniały Syn Boga i Syn Człowieka, całkowicie czyściutki, siedzi dzisiaj po prawicy Boga w Niebie i rządzi wszystkim, patrzy na nas, ocenia nas i to jest wzrok przenikliwego Władcy, Właściciela. Ocenia swoją własność i sprawdza nas, czy my chcemy być jak On, czy chcemy żyć dzięki temu kim On jest.
W Liście do Hebrajczyków, 7 rozdział od 25 wiersza.
"Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez Niego przystępują do Boga, bo On żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi".
Ci, którzy przez Niego, nie bez Niego, tylko przez Niego, poprzez Jego bycie Synem Boga i Człowieka, poprzez doskonałość Jego Synostwa mamy przystęp przed doskonałego Boga. Wstawia się za mną i za tobą ze swoją krwią. Niech to będzie dla ciebie czymś ważnym. Widzę, jak ludzie wierzący mają skalę ważności zupełnie gdzie indziej położoną. Nie w Chrystusie tylko gdzie indziej i widać to w ich codziennym życiu, że to życie nie ma siły być czyste tu na ziemi, musi być brudne i musi brudzić się każdego dnia, ponieważ tylko Chrystus daje czystość. Tylko w Chrystusie jest czyste życie, zwycięskie życie. Nie masz Chrystusa, nie masz czystego życia, musisz grzeszyć, musisz żyć w złu, po prostu musisz. A jeśli masz Chrystusa, On jest dla ciebie tym, kto decyduje o wszystkim. To On przyszedł z Nieba, aby ogłosić wolę Ojca, tak jak Mojżesz zszedł z tej góry, aby ogłosić co Bóg postanowił dla tego ludu. Tym bardziej Chrystus, kiedy przyjdzie po nas, przyjdzie już nie po to, żeby umierać za kogokolwiek z nas, aby zabrać tych, którzy za najwyższy zaszczyt poczytali sobie, by czekając to na Niego, nieustannie patrzeć w górę. Apostoł mówi tego co w górze szukajcie, o tym co w górze myślcie. Miejcie serce swoje i upodobania w tym, co tam w górze się dzieje, a wtedy pokonacie to co tu na ziemi.
Jakie jest twoje powołanie? W Królestwie Jezusa nie ma ludzi, którzy byliby bezrobotni. Jakie jest twoje powołanie? Podstawowe i pierwsze jest przestać wnosić siebie, a zacząć kochając Jezusa Chrystusa, czerpać z Niego, żeby dawać innym Chrystusa, nie siebie. To jest pierwsze zadanie, nie ty lecz Chrystus, nie ja lecz Chrystus. Ustąp, im szybciej tym lepiej, bo jeśli nie ustąpisz, to zachowasz sobie swój stary charakter, a ten stary charakter będzie cię trzymać po stronie diabła. Nie będziesz szczęśliwym, szczęśliwą i będziesz stale chodzić z jakimiś dziwnymi rzeczami. Nie będziesz zasmucony tym, co powinno być smutkiem, będziesz śmiać się wtedy, kiedy powinieneś płakać, a będziesz płakał wtedy, kiedy powinieneś się śmiać. Zupełnie w innym nastawieniu. A jeżeli to będzie Chrystus, będzie sią to działo w takim czasie, w jakim rzeczywiście to się dzieje.
Dziesiąty rozdział Listu do Hebrajczyków, od 19 wiersza.
"Mając więc bracia otwarte wejście przez Krew Jezusa do świątyni, drogę nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje, oraz Kapłana wielkiego nad domem Bożym, wejdźmy ze szczerym sercem (do tej świątyni) w pełni wiary, oczyszczeni w sercach od złego sumienia i obmyci na ciele wodą czystą. Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę i baczmy jedni na drugich, w celu pobudzania się do miłości i dobrych uczynków, nie opuszczając wspólnych zebrań naszych jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża".
Musimy mieć świadomość że nieustanna przemiana musi dokonywać się w tobie i we mnie. Nieustanna przemiana na podobieństwo Jezusa Chrystusa, nieustanna przemiana. Nwet w nocy On poucza swoich umiłowanych. Nawet w nocy pracuje nad tymi, którzy do Niego należą, żeby za dnia dalej pracować. Niesamowita praca, która nie ma w sobie straconego czasu, jeżeli my należymy do Niego, jeżeli my przez ofiarę Jego, przez oczyszczenie w Jego Krwi przebywamy w miejscu obecności Boga. Chwała Bogu za tą łaskę i dobroć. Korzystajmy z tego, bądźmy prawdziwi, pomagajmy sobie nawzajem, zlikwidujmy starego człowieka, który stale ma nastawienia złego, uparty, po swojemu, bo to mi się nie podoba, bo to mi się nie podoba. Nie widzę czegoś takiego w Chrystusie, żeby On się zżymał na to i na to, to mi się Ojcze nie podoba i to mi się nie podoba. On jest uległy i gotowy czynić to, co chce Ojciec. To jest mój codzienny pokarm czynić wolę Ojca mojego, który jest w Niebie. Karmmy się i my tym pokarmem czyniąc wolę Ojca.
Wygrywajmy w tej bitwie. Nie chciałbym, kogoś widzieć, że idzie do gehenny. To jest przerażające dla mnie, bo zdaję sobie sprawę, chociaż trochę, że to jest straszne miejsce z którego nigdy nie wyjdzie żaden człowiek. To jest przerażające, nigdy już nie wyjdzie stamtąd. Dopóki żyjesz, to jeszcze mówię do ciebie - jest nadzieja. Możesz znowu zlekceważyć to co mówię, albo zaprawdę zabrać się za to i zrobić porządek w swoim życiu, postawić priorytety, najpierw Chrystus, potem wszystko, włącznie ze mną, mówiąc o sobie samym. Koniec, im szybciej tym lepiej. To znaczy, dzisiaj, teraz zakończyć dzieje starego człowieka i rozpocząć wzywać imienia Jezusa Chrystusa. On ciebie na pewno zobaczy. Manasses w więzieniu postanowił się ukorzyć przed Bogiem. Myślę, że nikt go nie widział, jedynie Bóg i go stamtąd wypuścił, żeby mógł usunąć to co narozrabiał. To jest właśnie otrzymanie powołania, idź i usuń to, zrób porządek w tych swoich sprawach.
Mamy więc czas, możemy to jeszcze czynić, później nie będzie już czasu. Przeczytam jeszcze tylko takie jedno miejsce i będziemy mogli dalej rozmawiać, z Listu do Efezjan 4 rozdział, od 10 wiersza.
"Ten, który zstąpił to Ten sam, co i wstąpił wysoko ponad wszystkie niebiosa, aby napełnić wszystko i On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami a innych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego".
Jeżeli uważasz, że bez ciebie zbór może sobie poradzić, to bez ciebie też Bóg sobie poradzi, bo dopiero w zgromadzeniu możesz pokazać czy ty kochasz Jezusa, miłując braci i siostry, miłując się nawzajem, bo kto Mnie miłuje, mówi Jezus, niech czyni to.
Myślcie o tym, bracia i siostry - myślcie! Może pomyślisz niech ktoś inny pomyśli i zrobi. Ja to już to przeżywałem i wiem co to znaczy, jak do ciebie dociera posłanie Boże, a ty mówisz kto inny pomyśli i to zrobi, to już odsuwasz i robisz to pięćdziesiąt procent mniej prawdopodobnym, że to się stanie. A jeśli ten ktoś, kto ma pięćdziesiąt procent możliwości, żeby to zrobić i też to pominie, to kolejny ma już tylko pięć procent, że to zrobi, bo Bóg dociera do tego, kto może to zrobić. Do tego młodzieńca Jezus powiedział weź to zrób. On mógł to zrobić, bo naprawdę chciał być z Bogiem, a jednakże zatrzymał się.
Myśl o Chrystusie, to ma znaczenie dlaczego tu jesteś, ma to znaczenie w małych jak i w wielkich sprawach. Trudno wymagać od kogokolwiek, jeżeli ty nie masz udziału w tych mniejszych. "A ja nie muszę tego zrobić, a niech ktoś inny się tym zajmie". A co tu jest napisane?
"Aby przygotować świętych do dzieła posługiwania i do budowania ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej".
Młodzi wierzący sobie myślą, a co ja mam tutaj robić, beze mnie może ten zbór funkcjonować. Nie chcesz mieć powołania? Nie chcesz żyć według powołania? Przecież tu też masz obowiązki w tym zgromadzeniu. Czy Bóg powołał tylko w jakimś wieku, czy powołał też ciebie, który dałeś się zanurzyć w chrzest w Imię Jezusa Chrystusa.
Zobaczcie, to jest praca i wszystkie cząstki mają wykonywać swoje zadania. To jest też moja praca, żeby was mobilizować do tego, żeby nawoływać was do sprawy, że jesteście odpowiedzialni za to, co robicie w tym zgromadzeniu. Kiedyś wróci Ten Chrystus Jezus Syn Boży i Syn Człowieczy i powie co zrobiłeś? Co zrobiłaś? A, byłem bardzo zajęty, zajęta. Trzeba było najpierw dla mnie zrobić. Pamiętacie Eliasza? Zrób najpierw dla mnie, a potem zrobisz dla siebie i dla syna. Zabrakło jej oliwy? Nie. Zrób najpierw to co dla Jezusa, a potem zrób dla siebie, wtedy Jezus poprowadzi cię dalej w tym. Mówię dosadnie dlatego, żeby to zrozumieć, że Biblia jest dosadna, ona nie pieści się z nami, ona jest jak miecz, który ma przeniknąć, dotknąć serca, sumienia, spowodować zachętę do tego, żeby pomyśleć - jestem ważny tutaj w tym zgromadzeniu, jestem ważna. Moje zadanie zostało określone, w zgromadzeniu wszyscy bracia i siostry mają znaczenie. Nie myśl: a, beze mnie ten zbór i tak pójdzie dalej. Pamiętacie co było z tymi, co zostawali z tyłu? Kto tam czekał? Amalek, i co robił? Kończył taki żywot takich co myśleli sobie: a , beze mnie też dadzą sobie radę.
Po to jest to wszystko, abyśmy dochodzili do pełni, żebyśmy rozumieli co tu się dzieje.
"I abyśmy nie byli dziećmi miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki przez oszustwo ludzkie".
Powoływanie sobie ludzi, którzy będą mówić to co ucho łechce i będzie pasować.
".. i przez podstęp prowadzący na bezdroża błędu. Lecz abyśmy będąc szczerymi w miłości wzrastali pod każdym względem w Niego, który jest Głową, w Chrystusa, z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości".
Korzystajmy z tego niesamowitego czasu, to jest niesamowita łaska, że żyjemy jeszcze tu na ziemi, niesamowita łaska. Mówimy, że tyle jest wypadków codziennie, tylu ludzi ginie, umiera w różny sposób, a my jeszcze żyjemy. Niesamowita łaska, dziękujemy za to, ale po co my żyjemy? Po to, żeby czynić wolę naszego Niebiańskiego Ojca, aby czynić rozkazy naszego właściciela Jezusa Chrystusa. Po to żyjemy, Jego jesteśmy. Jesteśmy własnością właściciela Jezusa Chrystusa. On jest naszym właścicielem, Ojciec dał nas Jemu - tak myśl, a nie inaczej. Co to za własność, która robi co chce, a właściciel nie może decydować. To znaczy, że własność sama opuściła właściciela i poszła sobie na manowce.
Pamiętaj, że nie jesteś tutaj kimś niepotrzebnym, ale według tego, do czego Bóg cię tutaj powołał, do czego Jezus Chrystus cię przeznaczył. A pierwsze, jeżeli nie wypełniasz pierwszego, to nic więcej nie masz tutaj do zrobienia. Pierwsze, to jest abyśmy się miłowali jak On nas umiłował. Bez miłości nic nie zrobisz dobrego pośród wierzących ludzi. Nic dobrego nie zrobisz. Miłość jest łagodna, jest cierpliwa, wytrwała, prawdomówna, wierna, uczciwa służy i nie szuka swego, nie podejrzewa, nie zamyka się, nie blokuje się, jest otwarta.
Pierwsze – to jest prawo miłości. Jeżeli to prawo miłości dzieje się w nas, wtedy kolejne obowiązki stają się czymś naturalnym, wykonujemy je. Niech Bóg napełnia. Jeżeli miałeś takie myśli zrobić to, to zrób to. Jeżeli miałaś takie myśli zrobić to, to zrób. Nie myśl sobie, że ktoś inny zrobi. To już nie jest od Boga. Skoro do ciebie to dociera, to znaczy że Jezus Chrystus chce, żebyś ty to zrobił, to zrób to i ciesz się, że możesz to zrobić. Dziękuj Mu za tą cudowną łaskę, że wziął ciebie, aby to zrobić i nigdy nie narzekaj, że może ktoś inny czegoś nie robi. Pamiętaj, skoro do ciebie dotarł, dociera do innych, a może inni nie chcą Go słuchać.
Po to tu jesteśmy, żeby odtykać uszy i mówić o sprawach prawdziwych, żeby nie napadać na kogoś, tylko żeby to zrozumieć. Wiesz o tym, że Jezus Chrystus mówi do ciebie zrób to, a ty tego nie zrobiłeś, nie zrobiłaś, myśląc: a, ktoś inny to zrobi. Jeśli to będziesz robić co chwilę, to w końcu przestaniesz słyszeć, bo przestanie mówić do ciebie, żebyś coś zrobił, zrobiła. Bądź zainteresowany, jeżeli właściciel mówi zrób to, to zrób to i dziękuj Mu za cudowną łaskę. Zrób to z radością, z wdzięcznością i nigdy nie żałuj na tą sprawę, do której Jezus ciebie powołuje, bo On nigdy nie żałował na ciebie. Amen.
Nagrania w tym folderze
- zgr.05.09.2025 wieczorne Marian - Czy łatwiej jest być uczniem Chrystusa pośród świata czy pośród wierzących w Boga Pobierz
- zgr.06.09.2025 wieczorne Marian - Jaki porządek lepiej rozumiem, świata czy Ciała Chrystusa, i który jest mi bliższy Tekst Pobierz
- zgr.12.09.2025 wieczorne Marian - Nie trochę lepszy człowiek, ale to musi być doskonały Człowiek Chrystus Jezus Tekst Pobierz
- zgr.13.09.2025 wieczorne Marian - Wieczne człowieczeństwo to nowe człowieczeństwo Tekst Pobierz
- zgr.19.09.2025 w. Marian - Światłość Nowego Człowieka roświetlająca ciemności starego człowieka Pobierz
- zgr.20.09.2025 w. Marian - Słudzy powołani przez Boga i powołani przez ludzi Tekst Pobierz
- zgr.26.09.2025 w Marian - Nagość fizyczna i duchowa oraz ubranie fizyczne i duchowe cz1 Tekst Pobierz
- zgr.27.09.2025 w Marian - Nagość fizyczna i duchowa oraz ubranie fizyczne i duchowe cz3 Tekst Pobierz

